Garczynianka na Morzu Śródziemnym

Od 28 lutego do 9 marca nasza klubowa koleżanka, Emilia Majewska, żeglowała po Morzu Śródziemnym na jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich żaglowców szkoleniowych – STS Pogoria. Podczas rejsu miała nie tylko okazję poznać nowych ludzi oraz doświadczyć trudów morskiej żeglugi, ale mogła też sprawdzić przydatność nabytych w Garczynie umiejętności. 


Tekst alternatywny

Emilia posiada stopień żeglarza jachtowego oraz startuje jako sterniczka w regatach Pucharu Polski w klasie Cadet. Do kolekcji swoich żeglarskich umiejętności postanowiła dodać staż morski – i to nie byle jaki, bo na rejowcu. STS Pogoria to barkentyna o długości 48 metrów, nosząca prawie 1000 m2 żagli, a jej załoga składa się z 50 osób. W rejsie, w którym uczestniczyła Emilia, poza nią brało udział około 40 gimnazjalistów i licealistów z całej Polski, o bardzo różnym doświadczeniu żeglarskim – od zupełnie zielonych do żeglarzy z patentem. 

Zaokrętowanie miało miejsce w porcie w Genui i był to zarazem port, w którym rejs się zakończył. Podczas podróży załoga odwiedziła także port w Nicei, a pozostałe postoje statek odbywał na kotwicy. Emilia była w wachcie dziobowej, więc jej praca wiązała się z obsługą żagli na bukszprycie. Stawiała i sprzątała również żagle rejowe, co jest wyjątkowe biorąc pod uwagę małą liczbę jachtów z takim ożaglowaniem. 


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny

Kiedy zapytaliśmy Emillię co najbardziej przydało się na żaglowcu z garczyńskiego szkolenia, bez wahania odpowiedziała, że umiejętność wiązania węzłów. Ponieważ oprócz wacht nawigacyjnych załoganci pracują także w wachcie gospodarczej (kambuz, zmywak, kingstony) oraz w wachcie bosmańskiej (szorowanie pokłądu i wszystko, zo zleci bosman), to na pewno mogła wykorzystać liczne umiejętności, które z takim entuzjazmem ćwiczy w garczyniakach bosman Edmund Stopa. 


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny

Pogoda w czasie rejsu była sprzyjająca, prawie bez wiatru i płaskie morze. Dopiero w ostatniej dobie trochę powiało i na pokładzie zagościła choroba morska, jednak nasza koleżanka chorobie się nie dała. No i chyba spodobało jej się na  morzu, bo już zapewniła, że wraca tam przy najbliższej okazji. 

Zdjęcia z wyprawy Emilii możecie obejrzeć w GALERII!

 

Emilii gratulujemy przygody i życzymy dalszych sukcesów żeglarskich, a pozostałych członków Klubu zachęcamy do brania przykłądu z koleżanki i rozmów z nią – można się dowiedzieć wielu ciekawych i przydatnych rzeczy o życiu na żaglowcu. Ahoj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*